Z wizytą w ośrodku

Wczoraj miało miejsce główne wydarzenie naszej kampanii. Otóż, postanowiliśmy wspólne zawitać do Specjalnego Ośrodka Szkolno- Wychowawczego w Międzyrzecu Podlaskim. Było wspaniale!
Przystrojeni w piękne koszulki z naszym hasłem oraz z logo Młodych Obserwatorów Przyrody (na które dofinansowanie dostaliśmy od organizatorów konkursu, za co bardzo dziękujemy), żwawo ruszyliśmy na spotkanie z dziećmi. Ach, cóż to było za spotkanie! Śpiewy, zabawa i nauka- tak można by je opisać.


Najpierw Daria i Julka zapoznały się z wychowankami ośrodka, a potem opowiedziały, jak wygląda życie jeża w ciągu roku oraz jakie niebezpieczeństwa na niego czyhają. Dzieci słuchały jak zaczarowane!



Nagle Julka wyciągnęła zza pleców coś drewnianego. Po krótkich oględzinach uczniowie odgadli, że jest to... domek dla jeża! Tak, to ten sam, o którym kilka dni temu pisaliśmy w poście. Do zestawu dołączyliśmy małe co nieco dla przyszłego lokatora. I nie były to jabłka ani grzyby, jak sądziły dzieci. Od tej pory już wiedziały, że jeże jedzą robaki, dżdżownice, ślimaki, a czasem nawet potrafią upolować węża! Brrr...

Ojejku! Ku zdziwieniu wszystkich zebranych na salę wbiegła czerwononoga Ola, która nauczyła dzieci śpiewać kołysankę dla jeża. Mimo początkowego zawstydzenia, pod koniec wszyscy śpiewali zgodnym chórem. Przy okazji dzieci dowiedziały się o tym, jak stare są jeże.



Przyszła pora na zabawę! Gra "Pies i jeż" bardzo spodobała się wychowankom ośrodka. Nieco napięta atmosfera rozluźniła się i wszyscy z uśmiechami na twarzach zacięcie próbowali ochronić kolczastego przyjaciela przed drapieżnikiem.


Następnie Daria podarowała dzieciom kilka plakatów ze strony internetowej pana Jerzego, które pod koniec zostały rozwieszone na korytarzach ośrodka. Razem z Julką wytłumaczyły, co zrobić ze znalezionym jeżem oraz jak te zwierzątka bronią się przed niebezpieczeństwem.









Dodatkowo, każdy dostał kolorowankę lub zadanie (również od pana Jerzego), z którymi wszyscy poradzili sobie wyśmienicie!


Małe powtórzenie! Siedząc przy stole, każdy przypominał sobie, czego się nauczył. Chyba nikt nie będzie zdziwiony, gdy przyznamy, że i z tym zadaniem nie było problemów.



Na koniec ubraliśmy się ciepło, wzięliśmy domek i poszliśmy do ogródka, aby przygotować mieszkanko na przybycie gościa. Wybraliśmy wspólnie miejsce i nasypaliśmy jedzonka. Teraz pozostaje tylko czekać, aż coś kolczastego przytupta w odwiedziny do ośrodka.


Niestety, nasze spotkanie dobiegło końca. Dzieci żegnały się z żalem. Obiecały nam, że będą zaglądać do domku, z czego bardzo się cieszymy. Przyrzekamy, że niedługo znowu zawitamy w ośrodku. Jest jeszcze tyle ciekawych tematów do omówienia!


Zajrzyjcie na stronę internetową oraz facebooka Ośrodka Rehabilitacji Jeży w Kłodzku
Nie wiesz, kim jest pan Jerzy? Wyjaśnienie znajdziesz tutaj
Strona konkursu: Młodzi Obserwatorzy Przyrody
Do zobaczenia!



Komentarze

  1. Z tego co wiem jeżowe jedzonko zniknęło uczniowie ośrodka dołożyli nowa porcję przed domkiem.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Dlaczego jeże są pożyteczne?

Kampanię czas zacząć!

Dawno, dawno temu...